Łóżkowe małżeństw rozmowy....


Nadszedł wczoraj wieczór...Małż przyszedł do sypialni zmusił mnie do wyłączenia kompa i zaległ koło mnie.
Zapowiadało się romantycznie i przytulańsko.
W tym miejscu muszę dodać, że mój Małż uwielbia podjadać sobie w łózko. Wczoraj był to suszony kabanos (ciekawe swoją drogą ususzyć kabanosa) ale bywa różnie. Czasem swoje ulubione wafle w czekoladzie zagryza wędzonym serem pleśniowym, później znów wafelek, później kiełbasa, później wafelek i paluszki słone obowiązkowo z Żerania. Czasem się zastanawiam patrząc na to jak on je, że nic mu nie jest.
Ale wracając do tematu...

Leżymy, rozmawiamy i się tulimy...romantycznie tak i nagle mój małż mówi...
Małż: Jaki piórkowany (no , co? cenzura musi być;) )
Ja: Co? Kto?
Małż: Kabanos mi w zęby wszedł.

No i w tym momencie cały romantyzm uciekł i skupił się na kabanosie.
Wiwat kabanosy!

4 komentarze:

  1. Wredne kabanosy :D

    Jeszcze się tak nie zdarzyło, że kabanos nas romantyzm zabrał, ale... kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kabanosy sa podstepne, trzeba uwazac;)

    OdpowiedzUsuń