2 w nocy

2 w nocy toć to istne szaleństwo. Dla mnie leniwca pospolitego, który celebruje wylegiwanie się jak tylko może i ile wlezie to zdecydowanie pora bardzo bardzo nieodpowiednia. Jednak dla mojej Małej pora nieodpowiednia nie istnieje....

Wstawanie w nocy to dla mnie od roku czysta abstrakcja. No chyba, że Mała jest chora i się wybudza a bo to katar...a bo to kaszel...a bo to po prostu źle i mama musi przytulić. Tych oto wypadków nie zaliczam do statystyki pod nazwa "Wstaje w nocy", bo to przypadki na szczęście nie codzienne. Grunt, że wstawanie w nocy na chwilę obecną to dla ekwilibrystyka. Po prostu. Ale ostatnio dla mojej Małej to jakas taka codzienność w czystej postaci...

I tak oto kiedy dziś w nocy mamie zachciało się siusiu wstała jakby nigdy nic. Otumaniona i jeszcze nie obudzona nie słyszała złowieszczych dźwięków, które świadczyły o tym co stało się chwilę później. Grunt, że skończyło się krzykiem z łóżeczka "Mamo, mamo weż swoją dupke"...hmmm skąd to i czemu akurat tak, nie wiem. Mama się złamała i wzięła mała do łóżka ze sobą i....

 hoppy fathers day
Źródło zdjęcia: http://kristinandkayla.blogspot.com/search?updated-max=2011-08-11T18:34:00-07:00&max-results=6&start=24&by-date=false

...i do 7 rano miała sen wycięty. Z oddychaniem też kiepsko było bo Mała akurat wtedy miała totalny nalot czułości w postaci położyć się na mamie w geście tulenia. Ilekroć oddychanie samo chciało wydobyć się z mych nozdrzy było skutecznie hamowane przez małe policzki. Były dyskusje o nosie, brodzie i dwóch rękach. Były wyznania miłości dla mamy i taty i nawet dla wszystkich innych. Były opowieści o smoku i kocyku. Działo się działo.

Efekt taki tego, że mama funkcjonuje teraz na wpół przytomna. Tata pojechał ogarnąć Naszą strzałę srebrną i doprowadzić do stanu użyteczności więc zostałyśmy same. A mym oczom z rana ukazał się...zwał bałaganu, który trzeba ogarnąć. Tylko jak? No w sumie pranie się jakoś wstawiło, magia...bo ja chyba do tego reki nie przyłożyłam. A może. No cóż...będzie wesoło.

Thanks.Źródło zdjęcia:  http://kristinandkayla.blogspot.com/search?updated-max=2011-08-11T18:34:00-07:00&max-results=6&start=24&by-date=false

Następnym razem chyba potrzebne mi będą jakieś stopery...;)
Na przykład z drobiu;)

Jeśli nie znacie tych fantastycznych zdjęć to zapraszam na bloga i stronę niesamowicie kreatywnego taty i cudownego fotografa...Jasona Lee:)

http://kristinandkayla.blogspot.com/
http://www.jwlphotography.com/

I pozostawiam Was na dziś jeszcze z odrobiną magii;)

Ja jestem absolutnie zachwycona:)

 The Writing's on the Wall

out-takes

couch potatoes



brush your teeth!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz