Rozmowy samochodowe

Jak co dzień i dziś do pracy i żłobka trzeba się było wybrać. Tyle, że dziś mimo swego ogromnego niewyspania Mała miała ogromną potrzebę gadania. I tak oto w ruch poszła książeczka o dzikich zwierzętach. Dzika dzicz.

Mała: Cio to?
Ja: Niuniu mama nie widzi. Za ciemno.
Mała: Cio to?
Kątem oka udało mi się dostrzec czarną plamkę i nic innego nie mogło to być niż motyl.
Ja: Motyl
Mała: Cio to?
Ja: Zebra
Mała: Ziebla ma buzie?
Ja: Ma
Mała: A zijafa ma buzię?
Ja: Ma
Mała: Niunia ma buzię?
Ja: Ma
Mała: Mama ma buzię?
Ja: Ma
Mała: Tata ma buzię?
Ja : Ma
Mała: Sici mają buzię.
Ja: Tak
Mała: Cio to?
Ja: Zebra
Mała: Ziebla ma ogonka
Ja: Ma
Mała: Cio to?
Ja: Małpa
Mała: Cio to?
Ja: Małpa
Mała: Cio to?
Ja: Małpa
Mała: Cio to?
Ja: Małpa
Mała: Cio to?
Ja: Małpa
Po piątym razie postanowiła się jednak zlitować.
Mała: Cio to?
Ja: Hipopotam
Mała: Nie ma pipotama.

No i się wzięła mama i uśmiała z tego pipotama. Skojarzenia to samo zło;p


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz