Malu, malu paznokietka

Jest jeden niezawodny sposób na malowanie paznokci bez wysychania.I nie, nie mówię o naklejkach.

Wystarczy jedna Mała.

I jedna kredka świecowa.

Mała więc dorwała się do świecówki i ochoczo pomalowała mamie paznokcie u stóp. Osz Ty jaka była z siebie dumna. Pierwszy manicure w jej życiu i od razu trafiony w gusta. Fiolet to jeden z mamy ulubionych kolorów. Trochę za linię wyszła i podłodze się dostało ale w obliczu jej chęci zadowolenia maminych paznokci zostało jej to wybaczone. Niestety minus tego taki, że z trwałością nie jest najlepiej ale ale , popracujemy nad tym.

Następnym razem podsunę jej farby. Zobaczymy czy wyjdzie body painting.

2 komentarze:

  1. a gdzie efekt? istna kobieta! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie da sie ukryc, ze 100% kobiety w niej siedzi:)
    A efekt...hmmm...swiecowki i olowkowe mnie nie biora niestety;) przynajmniej te, ktore mamy w domu;)

    OdpowiedzUsuń