Order uśmiechu

Przeraża Was cytryna? Mnie w wersji z miodkiem i w herbatce zdecydowanie nie:)

No i dziś robiąc sobie herbatkę z cytrynką i miodkiem cytrynkę odłożyłam na deseczkę do krojenia. Było widać tylko skórkę. Wyglądała jak pyszny biszkopcik albo jak jakieś pyszne ciasteczko. Mała kiedy zobaczyła się uparła, że ona chce to zjeść i koniec. Nie było prośby nie było groźby...cytryna powędrowała w małe rączki. Została wylizana do cna po pierwszych krzywych minach było już tak...

video


Oczywiście proszę nie zwracać uwagi na ten treningowy bałagan, bo już zniknął. Proszę za to spojrzeć na minę dziecięcia liżącego cytrynę. Jak dla mnie to pewny kandydat na order uśmiechu:) Chyba jej taki sprawię:) Własnoręcznie robiony;)

Taka cytryna dobrego "kopa" daje. Zaraz po jej zjedzeniu nastąpiło uwolnienie twórczych myśli i działań i chęci rysowania. Chętnych do kredek było dwoje i była kłótnia chwilowa ale minęło. Po cytrynie powstają dzieła a na pytanie "Ile paluszków ma tatuś?" cytryna każe odpowiedzieć "Sześć!"...

No bardzo ciekawa zależność;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz