Baran

Inspiracją do postu numer dwa z trzech dnia dzisiejszego jest rozmowa z moją idolką, czyli.....Matka jest tylko jedna :)

My tu sobie gadu gadu o rozmowach łóżkowych a mi się wzięło i przypomniało jak Mała z Małżem rozmawia...a konteksty i teksty rozmów są różne. Jednak wczorajszy zakupowy kontekst mnie rozłożył na łopatki.

Ja: Niuniu chcesz na barana? (po prostu brak argumentów rzeczowych i zrozumienia dla nich z Małej strony zaowocował takim oto zabiegiem sprytnym)

Mała: Tak. Cem.

Ja: Misiu weź Małą na barana dobrze.

Małż: Ok. Chodź na barana.

No i wziął Małż Małą na barana. I dumna Mała postanowiła radośnie wyrazić swoją aprobatę. O jakże byłą to piękna aprobata.

Mała: Mamo, mamo, siedzę na baranie!


4 komentarze:

  1. Bo jak to mówią.... dobry baran to podstawa :D
    LadyFi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przekaze to Malej,ze barana ma pierwsza klasa a to podstawa;)

      Usuń
  2. Właśnie opowiedziałam D. o baranie. Ty baranie, powiedziałam, a potem resztę :D

    OdpowiedzUsuń