Jak wykończyć konkurencje

Mała jest naprawdę ciężkim przeciwnikiem. Ciężkim czasem do granic mozliwości. Ma broń i nie zawaha się jej użyć.

Zaczęło się niewinnie. Niedługo po tym jak zaczęłam myśleć myślenie o obiedzie przystąpiłam do działania. Miałam ochotę na pieczone ziemniaczki z serem żółtym. W końcu kiedyś muszę zjeść coś żeby móc spalić coś. No dobra, to wzięłam się za to pieczenie. Obieranie, krojenie, ser żółty w obróbce. Troche to zajęło.

Trochę na tyle, że nie zauważyłam kiedy Mała podbiegła i złapała jednego surowego ziemniora. Co ze mnie za matka do tyłka, która nie ma oczu dookoła głowy. Wstyd i hańba. Więc sobie kroje i kroje i przygotowuje, aż w końcu podchodzi do mnie Mała i mówi:

"Mama, pokuj mi ja juś nie dam lady tak jeść"

Wyciąga rączkę a w niej...do połowy obrąbany ziemnior! Żywy i surowy! Tyle, że bez połowy! Osz Ty w mordę. Każdy chyba wie, że pałaszowanie ziemniora surowego powoduje wymioty i gorączkę. No to pięknie se pomyślałam. Ja matka, bez oczu dookoła głowy i dziecko z surowym ziemniakiem w przewodzie pokarmowym.

Mała chyba musiała to wyczuć, bo postanowiła zrobić mi wieczorem niespodziankę...Chwilę przed kąpielą krzyknęła "Siusiu". Więc zdjęła pieluchę i poleciała na nocnik. Zrobiła co trzeba i wróciła do pokoju. Między kąpielą a TĄ chwilą było może z 5 minut przerwy.

Po tych 5 minutach nastała TA chwila. Mała poszła się z tatuńciem kąpać ale zanim...stała sobie spokojnie koło kanapy. No spokojnie i jej się zdarza, więc nic to dziwnego....aż...zobaczyłam! Przy kanapie po tym spokojnym staniu leżał sobie radośnie ukręcony bobek. Boże....kupa w moim salonie! Myślałam, że się to nie zdarza. A jednak.

Zgadnijcie, kto musiał sprzątać?

Tak się wykańcza konkurencję!

6 komentarzy:

  1. I masz! Dziecko cię w konia robi. A z tym ziemniakiem to problemów w nocy nie było? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mialam ale sprzatnelam;p
      a ziemniak chyba sie przyjal;p

      Usuń
  2. no to dobrze, ze nic sie więcej nie działo. ja bym chyba spanikowała. Mojemu się zdarzyło wcinać obierkę od ziemniaka. Musiała mi upaść niezauważona na podłogę. Oczywiście małe łapki nie przeoczą takiego skarbu na podłodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo takie ksarby sie nie czesto zdarzaja;)
      ja bylam przygotowana na wymioty wszechobecene i na temperature...ale w sumie po tym jak mala wyssala kiedys wode z brudnej sciery i nic jej nie bylo nie powinnam byc zdziwiona,ze i tym razem przeszlo bez echa;p

      Usuń
  3. Moj zjadł i nic mu nie było :). A ja jem od małego i żyje. Ziemniak to warzywo jak marchew więc nie trzeba sie tak martwić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie surowe???
      ja jak zjadlam niedopieczone raz to od razu 38 na szafie i wymioty:)

      Usuń