Revitalash - Tydzień I

No to dziś zaczynamy z postami wprost dla Pań:). I jakoś tak mi się wydaje, że Panowie nie specjalnie zaglądają na Mamaronię więc chyba nikt nie powinien się czuć urażony.

Dziś zaczynamy obserwacje prawie jak pod mikroskopem. Ja przez pół roku używam Revitalash (ponoć już po trzech tygodniach widać mini firaneczki, w razie co kupię sobie lupę;p) i Wam co jakiś czas podrzucę rezultat...taki fotoreportażyk maleńki:) Myślę, że co jakiś czas będzie znaczyło raz na tydzień;) Powiedzmy co sobota.

Ale ale zacznijmy od początku. O Revitalash dowiedziałam się od mojej koleżanki, która dowiedziała się od znajomych których poznała u kosmetyczki i od samej kosmetyczki też. Obie chciałybyśmy mieć firanki i los tak chciał, że podpowiedział jej jak można by je zrobić nie zdejmując tych z okien i nie przyklejając ich na kropelkę do powiek. O to mogłoby być odrobinę bolesne, jak by się tak nad tym zastanowić. Wszystko zleżałoby od długości.

No ale wracając do tematu. Tak oto poznała mnie ona z tajemnicą rzęs firankowych i łatwiej było w ta tajemnice uwierzyć biorąc pod uwagę, że wypróbowana ona była przez...ludzi!

Znalazłam fan page Revitalash na facebooku i przyglądać się całej sprawie zaczęłam. Już byłam gotowa do zakupu, bo przecież mikołaj do matek też przychodzi (nie?) kiedy ogłoszono konkurs na list do Świętego Mikołaja....wysłałam i...wygrałam zestaw Revitalash Advanced z kuracją na 6 miesięcy. I tak oto poznałam Revitalash bliżej....Całkiem niedawno, bo wczoraj zawitał do mnie kurier z paczuszką.


a paczuszka zawierała w sobie...


...czyli tak z bliska przyglądając się można było znaleźć....

Odżywkę 3,5 ml


Tusz wydłużający rzęsy, 7,39 ml

Narzędzie tortur, z którym nigdy do czynienia nie miałam i sam jego widok mnie przeraża...ale sie wezmę w garść i spróbuje;)


I coś do czesania...brwi;) Takie małe i przyjemne coś co ma dupkę z dwóch stron;)




Wczoraj nastąpiła pierwsza aplikacja.


Po pierwsze zastanawiałam się jak 3,5 ml ma wystarczyć mi na pół roku. No i jak tylko zobaczyłam taką oto końcówkę....


I zrobiłam pierwszy ruch ręką...od razu wiedziałam, że dużo nie trzeba. Nie liczy się ilość a jakość;) No i to, że odżywki używa się raz dziennie, wieczorem i przed snem.

Trochę przeraziło mnie to co można było wyczytać na KWC, na który zawsze zaglądam kiedy przymierzam się do zakupu. Opinie były jak najbardziej pozytywne ale sporo osób mówiono o reakcji alergicznej spojówki czyli szczypanie i zaczerwienienie a ja tego nie lubię i mówię temu NIE! Tak wiec odrobinę się bałam tej pierwszej aplikacji i kiedy wczoraj nakładałam Revitalash tylko o tym myślałam. A kiedy już wszystko nałożonym było a ja położyłam się do łóżka leżałam sztywno jak bym kij od szczotki połknęła i wsłuchiwałam się czy jednak uczulenie nie puka w spojówkę. Słuchałam i wyczekiwałam reakcji. Ale nic się nie działo i szybko postanowiłam przestać słuchać i iść spać;)

Co do aplikacji. Nakłada się odżywkę tak jak eye liner. A dokładnie cytując producenta "u trzonu rzęs" na górnej i dolnej powiece. Swoją drogą dopiero się dzięki temu dowiedziałam, że rzęsy mają trzon. Ja to robię tak....




...ale czy to jest dobrze to głowy uciąć sobie nie dam.

Nie mogę się jeszcze wypowiedzieć na temat narzędzia tortur bo jak już mówiłam zimny pot występuje na me barki na myśl o współpracy z nim...ale rozpracuje je i wygram ta psychologiczna walkę. Nie mogę też nic powiedzieć o tuszu, bo jeszcze nie dane było mi go użyć. Jakoś pomyślałam sobie, że najpierw starucha swojego wykończę a później młodym dam szansę.

Więc tak podsumowując:

- kuracja trwa miesięcy 6 ale ponoć już po 3 tygodniach widać pierwsze efekty (niektóre użytkowniczki na KWC pisały o 1 tygodniu, się zobaczy się zweryfikuje)

- aplikuje sie odżywke raz dziennie, wieczorem przed snem na suche i czyste rzęsy

- aplikuje sie u trzonu rzęs powiek górnych i dolnych

- aplikacja jest łatwa i dużo nie trzeba, dosłownie jedna kropelkę na cztery

- jeśli o mnie chodzi nie uczula

- jak producent wskazuje po zaprzestaniu użycia odżywki rzęsy wracają do stanu początkowego....moja wyobraźnia jest chyba zbyt uboga na to, wolę sobie tego nie wyobrażać;)

Więc drogie moje, czekamy na pierwsze efekty. Zaczynamy od stanu takiego...



...nie ma się tu czym chwalić...wyglądam jak bezrzęsna:) A zobaczymy w przyszłą sobotę czy coś się dzieje i czy rzęsy postanowią się multiplikować już zaraz i od razu;)

Także w przyszłą sobotę sprawdzamy;)?

PS. Postanowienie pierwsze wczesnoroczne: nie będę gotować nie wiadomo czego niewdzięcznemu memu Małżowi. Ja tu się staram. Dewolaje lepię. Przy garach stoję Ziemniaczki do tego piekę. I się rozdwajam i roztrajam i rozczapierzam...i w ogóle roz...a na koniec słyszę "Ale ten obiad beznadziejny". No dobra, może nie dodałam soli, bo mi się zapomniało (ale to powinien być też plus,bo mu się woda w organizmie nie zatrzyma) ale nic to przy wysiłku jaki w to włożyłam! I o! Niewdzięcznik okropny!


8 komentarzy:

  1. to dziad he he mnie tez czasem sie zapomni o soli hi hi a ciekawa jestem efektów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no sol to taka zla rzecz,ze jak sie czasem zapomni to chyba dobrze, nie;p?
      a efektow i ja jestem ciekawa;)

      Usuń
  2. Mój nie wybrzydza, bo wie, że więcej by nic nie dostał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to moze taka strategie i ja powinnam przyjac;p

      Usuń
  3. Mam bardzo podobny produkt, ale z innej firmy. neuLash. na początku chciałam przedobrzyc ze stosowaniem i zbyt grubo nakładałam co spowodowało podraznienie. Miałam oczy jak zapłakana, nieszczesliwa kobieta. Ale wlasnie okazalo sie ze to przyczyna zbyt grubej aplikacji. pozniej jak już zmądrzałam to bylo wszystko ok:) Podejrzewam, ze jesli i ty bedziesz nakladala tylko cieniutka, pojedynczą warstwę to nic się nie będzie działo.

    A mąż faktycznie przesadził. Ja na twoim miejscu jutro bym nie gotowała nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak sie neuLash sprawowal? jak efekty:)? ciekawa jestem strasznie:)
      a Małż zostanie przykładnie ukarany;)

      Usuń
  4. hehehe kara typu ,,bedziesz przez miesiąc jadł pyzy z biedronki'' to żadna kara, a wręcz miła niespodzianka haha...proponuje same zdrowe, dietetyczne i wegetariańskie dania... zmięknie na bank! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak:) duzo brokulow, pietruszeczki i salaty;)

      Usuń