Śmierdząca sprawa

Smród to Nasz taki dodatek codzienny. Nie da się przejść koło tego obojętnie. Raczej i częściej z miotaczem wymiotnym przygotowanym w natarciu. Tyle, że są takie sprawy których smród to najwyższa ranga....

...nic to, że potem jedzie w autobusie od niektórych (oby tylko potem) a my uwięzieni razem z nimi w tej puszce jedziemy też...

...nic to, że gdy śniegi topnieją wszelkie kupy psie (staram się myśleć, że tylko psie) wychodzą na wybieg z lekko podsuszonej trawy....

...nic to, że oczyszczalnia ścieków latem daje z parą podwójną a nawet i potrójną jak dobrze przygrzeje...

...nic to, że szalety miejskie albo pociągowe jadą moczem niemiłosiernie, takich ich los...

....nic to wszystko i wiele więcej. Ale są takie, pewne sprawy, że jednak coś....że jednak śmierdzi tak bardziej, tak dłużej, tak intensywniej...

Dziecię me gdy weszło wczoraj do domu radośnie zapiszczało "Zlobiłam kupę w majty". Jeśli w majtach się trzyma to pół biedy ale chwilę później mała pielucha wylądowała na mym dużym udzie. I fajnie, fajnie. Płateczki jemy. A po skończonym jedzeniu Mała ucieka...ale jej zapach został.

Cóż mała zrobiła mi "drachę", jak to Małżon mówi. Smródkę, która nie płynęła ale od razu się wchłonęła. Nie widoczna za to bardzo do wyczucia. A, że walka i jej ferwor trwały, nie było czasu na linienie. I tak w symbiozie trwać musiałam ja i smródka do wieczora samego. Aż w końcu z bezdechu padłam zmęczona.

6 komentarzy:

  1. Ja z samego rana zostałam obrzygana, że tak rymem pierdzielnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od razu czlowiek czuje,ze zyje;)
      nie;p?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. my matki mamy takie podobne doswiadczenia:)
      bez porzadnej kupy i wymiocin nie wiemy,ze zyjemy;)

      Usuń
  3. No tak, każda matka musi być odporna na smrodek, zwłaszcza ten z pieluszki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak:) nawet ten na spodniach zostawiony;p

      Usuń