suszareczka

Moje mądre i dojrzałe dziecię kiedy usłyszało, że mamusia ma mokre włosy po zawziętym stepowaniu pobiegła po swoją suszareczkę i zaczęła suszyć mi włosy.

Cóż szkoda tylko, że suszareczka jest na jedną baterię typu paluszek a jej podmuchem musiałabym się chyba suszyć z tydzień. Nie ważne to, nie ważne. Ważne, że chciała pomóc mamusinym włosom i mamusi samej ratując ja przed chorobą:)

Nic to też, że chwile później cała niebieska ciastolina wylądowała na jasnym dywanie w salonie. Nic to. To kolejny element dbałości o mamę...tak żeby jej się za bardzo nie nudziło, ba żeby w ogóle nie przyszło jej do głowy nudzenie się w niedzielę!

8 komentarzy:

  1. No, czego się dla dziecka nie robi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. no nie ma takiej rzeczy:)
    wlasnie wyruszamy do sklpeu w poszukiwnaiu kukieny dla mamy...az strach sie bac co to bedzie;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Liczą się dobre chęci :)
    Pozdrawiam!



    ________________________
    www.WnetrzaZewnetrza.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak dobre checi sa najwazniejsze:)

      Usuń
  4. oooa to jakies okazji ta sukienka? ....mamy nadzieje ze sie pochwalisz swoimi łupami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj z Mala to ciezko polowac, czekam na lepsze czasy...tylko tych wyprzedazy szkoda;p

    OdpowiedzUsuń