O Chrystusie!

Niedzielny poranek. Leniwy. Mama i Mała od 6 na nogach a Małżon pochrapuje sobie spokojnie jak mu natura każe. Cóż sprawiedliwość być musi i Małżon ma dzień spania. Włączamy więc tv i oglądamy. Program pierwszy jak co niedziela oferuje mszę. No i jakoś tak to się stało, że zbliżenie akurat było na obraz z Chrystusem. No i co się wtedy stało? No co?

Mała krzycząc z zachwytem: To mój tatuś jest!

No ja nie wiem o co cho. Ojca nie poznawać;p. A kiedy Małżon już wstała i się ogarnął odrobinę, podeszła do niego żeby mu opowiedzieć co i jak.

Mała do Małżona z wielką powaga: Tatusiu, jesteś Chrystusiem.

Kocham to dziecię:)

6 komentarzy:

  1. Jej spostrzegawczość jest zabójcza!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. mnie to troche przerazilo;p
      miec Chrystusa w domu to calkiem powazne wyzwanie;)

      Usuń