Mama gotuje

Sceneria wdzięczna do wynurzeń, czyli ni mniej ni więcej samochód Nasz. A i owszem. Samochód w drodze do miejsc dziennego przesiadywania całej Naszej trójki. Mała dzierżąc zło konieczne w rękach ogląda Świnkę Peppę. Temat przewodni odcinka: naleśniki. Odcinek obejrzany milion pięćset sto dziewięćset razy.

Mała: Mamo, mama świnka gotuje naleśniki.
Ja: Tak? A Twoja mama gotuje naleśniki?
Mała: Tak.
Ja: I co jeszcze gotuje?
Mała: Widelce.

Hmmm...no to się dowiedziałam co gotuje. Muszę chyba tylko popracować nad czasem obróbki termicznej co by widelce za twarde nie były. No i jakoś konkretnie doprawić, bo tak to mają jakiś taki metaliczny posmak. Dziwne.

12 komentarzy:

  1. no to musicie mieć mocne zęby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak przechodzimy przez jakies bramki to pikamy;)

      Usuń
  2. Ona mnie całkowicie rozbraja :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świnka Peppa... Chryste, powiedziałam dziś mojemu chłopu, że to jedna z bajek, których nasz syn nie obejrzy, no nie ma takiej opcji!



    *chrum*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez nia zachwycona nie bylam ale sie juz oswoilam;p

      Usuń
    2. też kiedyś mówiłam, że Peppy nie będziemy oglądać... ale czego się nie zrobi dla chwili spokoju ;)

      Usuń
    3. Ja sie juz chyba z nia nawet zakumplowalam;)

      Usuń
  4. Ale ugotować widelec no to już poziom wyżej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nalezy mi sie 50 gwizadek miszlę;)

      Usuń
  5. Bo gotowanie widelcy to sztuka! Zatem duży ukłon w stronę Żabci :)

    OdpowiedzUsuń