Trzeba chwalić

Podróż samochodem z Małą zawsze czegoś uczy. Dziś nauczyła mnie, że trzeba chwalić dziecko i nie tylko dziecko. No trzeba.

Jedziemy, jedziemy a Mała ryki i wyjce uskutecznia. Po dwóch tygodniach przerwy niby ma do tego prawo ale bardziej to jej fanaberia niż rzeczywiste odzwyczajenie się. No to trzeba było wziąć się w garść, wziąć i coś zadziałać. Trzeba było wymyślać coś na szybko.

Ja: Zobacz niuniu za okno, co tam jest nic.
Mała: Nic. I ryk.
Ja: Zobacz niuniu, tata wyprzedza samochody.
Mała To co. I ryk.

No i tak w kółko i w kółko. Aż w końcu...

Mała: Mamo ja cię pać.
Ja: No to przytul się do ciusiaka.
Mała: Taaaak.
Ja: A jaki kolor ma ciusiak?
Mała: Pomajańciowy.
Ja: Nie. Ró...
Mała: Luziowy. Baldzio dobzie mamo.

No bardzo dobrze mamo. Byłam z siebie dumna jak paw, że potrafię nazwać kolory. I byłam dumna z siebie, że moja Pani nauczycielka była ze mnie dumna. Trzeba chwalić. Trzeba. Mamę też.

21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. tak jest:) mama bedzie sie starac i uczyc nowych kolorow;)

      Usuń
  2. tak :) zgadzam się :) trzeba chwalić :) ! i mamę też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet glownie mame czasem;) no i czasem tez tate:D

      Usuń
  3. Jako matka łasa na pochwały pewnie bym tam spuchła z dumy i wybuchła ;) Teraz będę jeszcze niecierpliwiej czekać, aż Tymo zacznie na dobre mówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko trzeba bedzie to przyjac na klate z calym dobrodziejswem inwentarza;p
      no ja tyz peklam z dumy:)

      Usuń
  4. A ja tam Ci zazdroszczę.
    U nas jazda samochodem to niesamowite wyzwanie - zwłaszcza dla kierowcy - czyli prezesowego taty.
    Jachu komentuje dosłownie wszystko.
    Tata przejdzie na pomarańczowym świetle - Jaś żyć nie daje.
    Jaś widzi czerwone światło, ale nie widzi zielonej strzałki - to wyzywa tatę, że przejechał na czerwonym świetle i za Chiny nie jesteś mu w stanie przetłumaczyć, że była zielona strzałka.

    Ostatnio Artur mówi do mnie, że jakiś nowy przepis ma wejść, że nie wolno odśnieża samochodu, kiedy silnik jest włączony, bo prowokuje się do kradzieży auta.
    Z miesiąc temu siedzimy już w samochodzie, Artur odśnieża samochodu, a Jaś mówi do mnie:
    - Maamo. A tata to mandat zaraz dostanie, bo odśnieża samochód, a silnik jest włączony. Mam rację?


    ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u Nas tez jest to wyzwanie. najczesciej wlasnie dla Malzona kierowcy. Mala uwiebia dawac o sobie znac drac sie w nieboglosy. wyobrazam sobie poziom koncentracji kierowcy wtedy....
      a gadanie u Nas tez jest takie...takie...no:)
      A Wasz Jas jest suuuper:D

      Usuń
    2. Jaś tak zaczął nawijać jak miał 2 latka i 5 miesięcy.
      Buzia mu się od tego czasu nie zamyka ...
      Dodam, że do dwóch lat nie mówić nic. Teraz się śmiejemy, że nadrabia dwa lata milczenia.
      Cwaniak mały, bo ja się denerwowałam strasznie - on nawet ,,mama" nie potrafił powiedzieć.

      Dzisiaj zaczęliśmy cykl:
      - A to jest plastik czy szkło?

      I mi się pytał dzisiaj w łazience:
      - A ten krem jest ze szkła czy z plastiku? A maszynka do golenia? A Twój perfum? A taty perfum?

      O ludzie. :D

      Usuń
    3. Dodam, że Jaś jeszcze czasami mało gramatycznie mówi. Np.
      - Poszłem.
      i inne takie. :D
      A czasami to takie wyrazy tworzy jak odmienia, że ostatkami sił powstrzymuje się przed wybuchem śmiechu. :D

      Ale ma bogaty zasób słów, bo ja mu czytałam książki odkąd skończył pól roku.
      Z ust 3,5 latka wtapianie takich słów w zdania jak :
      - Tymczasem, ewidentnie itp.
      brzmi niesamowicie komicznie. :)

      Usuń
    4. musisz kiedys opisac troche tych slownych potyczek:D

      Usuń
  5. Nie ma co, każdego dnia się uczysz! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe no fajnie mama da rade :) My często podróżujemy do dziadków. Bardzo często sama jeżdżę około 100 km obecnie wożę 2 maluchów 6mc i 2,5 roku. Często podróż to duże wyzwanie dla nas rodziców. I trzeba sobie radzić. Każda z nas ma pewnie swoje własne sposoby na podróż z maluchem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podroz z maluchem to nieodkryte poklady kreatywnosci mamusinej, tudziez tatusinej:D

      Usuń
  7. Trochę Ci zazdroszczę bo nasz Bąbel zazwyczaj już za drugim zakrętem śpi i może tak spać ile podróż będzie trwała. Pozostaje mi wtedy tępe patrzenie w zagłówek. Poczekamy, zobaczymy, zacznie mówić to może się rozkręci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza tez do pewnego momentu spala:) po prostu:) a pozniej spala coraz mniej a coraz wiecej gadala i gada tak do dzis...az boje sie co to bedzie jak zaczniemowic coraz wiecej;)
      i czasem tęsknie za tym gapieniem się w zagłówek;)

      Usuń
  8. Tak, tak każda kobieta potrzebuje chwalenia - faceci chyba jeszcze bardziej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko nie wiem czy faceci tak dobrze znaja kolory;p

      Usuń
  9. No zuch mama! U nas komunikacja na razie tylko na zgadywaniu polega. Syn dba, żeby rodzicom poziom kreatywności nie zmalał ;)

    OdpowiedzUsuń