W przychodni

Poszliśmy do Michałka, bo mus. No mus jest też na jutro i na wtorek. Michałek będzie miał Nas dosyć. Zdecydowanie. No ale cóż siedzimy czekając na swą kolej gapimy się w różowe drzwi. Pani pielęgniarka śmieje się, że musimy mieć chyba abonament wykupiony bo często jesteśmy. No ale nic siedzimy.

Mała dokazuje odrobinkę ale bardzo pozytywnie. Noski eskimoski i buziaki. Uwielbiam, naprawdę uwielbiam. Aż nagle postanawia wyrazić opinię o Małżonie, który siedział koło niej.

Mała: Nie lubię Cię tato.
Ja: Ale tata Cię kocha.
Ma:A Nie lubię go.
Ja: Ale tata Cie kocha.
Mała najpierw ciszej: On jest dziad.
Ja...konsternacja.
Mała w końcu się drze: Jesteś dziadem tato!

No i bach. Wszystkie oczy na Nas. Ja histeryczny chichot....i wcięcie co mądrego powiedzieć. Uwielbiam niespodzianki.

16 komentarzy:

  1. Mądra jest, Każdy chłop, nawet najlepszy, to dziad :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. oby nie kolo dziada, bo Ci mowie...;p

      Usuń
    2. No właśnie koło dziada :D

      Usuń
  3. Niki: Dobre:) Jak to nigdy nie wiadomo co dziecku przyjdzie do glowy i gdzie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ona tak na pewno, bo do Michałka szła. Musiała zaimponować, że stawia się Staremu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ona jest niczym Kaczyński. :D
    - Spieprzaj dziadu - niedługo będzie.

    Też miewam takie histeryczne chichoty.

    Toć to nie macierzyństwo, to wariatkowo normalnie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coz za mocne porownanie...;p

      no wariatkowo, wariatkowo. i ja juz jak mala zaczynam;p

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. zobaczymy co dzis wymysli, bo wlasnie do lekarza jedziemy;p

      Usuń