Grunt to się w życiu ustawić

Wycieczka jak co dzień. Prawie.
Rano żłobek i praca, po południu zajęcia w przedszkolu...dziś ostatnie przed wynikami jutrzejszej rekrutacji (na samą myśl mój żołądek krzyczy, że jest źle a tyłek chce na nocniczek). Mała jak to Mała po dwóch dniach w żłobku, ona już do dzieci nie chce.

Mała: Gdzie idziemy?
Ja: Mama do pracy a Ty do dzieci a po południu do przedszkola.
Mała: Ja nie chce do dzieci.
Ja: Niuniu ale mama musi iść do pracy.
Mała: Ja nie chcę do dzieci a Ty nie idź do placy, zostaniemylazem.
Ja: Tak? A kto zarobi na Twoje zabaweczki, ubranka i jedzonko?
Mała: Babcia.
Ja: Tak? A kto da babci tyle pieniążków żeby na jedzonko dla wszystkich starczyło?
Mała: Nie tsieba tyle, będziemy jeść jednego lizaczka.

No i tyle. Grunt to się w życiu ustawić.

15 komentarzy:

  1. Ale to jeden lizaczek do podziału czy dla każdego? Jeśli dla każdego to rozpusta, dziadek też będzie musiał dawać pieniążki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no właśnie z oszczędności jeden dla wszystkich;p wspólne lizanie zbliża;p

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. też się piszesz na jednego lizaka w rodzinie;)?

      Usuń
  3. Hmm... to będzie musiał być duży lizak, żebyście się wszyscy najedli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. brawo za ekonomiczne myślenie! miłego lizania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje dziecko ma głowę na karku w czasach kryzysu:)

      Usuń
  5. Wyczuwam interes na nową dietę cud :D Na jednym lizaku przez tydzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i od razu piękna i zgrabna i powabna i bez chcicy na słodycze;p

      Usuń