Skandal Part II



O skandalu już ja żem raz drukowała. Pamiętacie? Jak nie pamiętacie to już Wam przypominam. O TU TU. No i znów Nam się skandal przydarzył. Znów.

A skandalu przyczyną jest diabelskie nasienie (jeśli ktoś nie wie o co chodzi niech do Prezesowej Mamuśki zajrzy o TU ). Niby małe, niby słodkie, niby różowe...no niby. A jednak diabelskie i skandalu przyczyną jest.

Witaj o Pinkie Pie!
Hasbro My Little Pony Kucyk Pony Pinkie Pie 29208 - 0

I to dokładnie ten z obrazka. Z całymi tymi akcesoriami i w ogóle.

A jak nasienie to dostało się do domu naszego? No jak? No i jak to się stało, że przyczyną samego zła jest? Ano banał, jak zawsze.

Wracając z imprez komunijnych do sklepu zajść musieliśmy, bo zorientowałam się że Mały bidon został u mojej siostry. Nasz osiedlowy sklep w niedzielę nieczynny więc do factory podjechaliśmy. Wiem, wiem po samo picie się tam nie jeździ ale to po drodze było. No to jak weszliśmy mówię, że może do smyka zajdziemy zobaczyć konia na dzień dziecka (tak miałam w planach kupienie na dzień dziecka tego nasienia ale nie w tak dużej postaci) i butów w odcieniu najbielszej bieli do mych spodni miętowych, tak na wypadek sportowej mięty. No to poszliśmy.

Poszliśmy, weszliśmy. Oglądamy. Kucyków a i kilka było ale ten był największy. Mała więc niewiele myśląc chwyciła go w łapki i do kasy się udała. Najpierw tłumaczyć chcieliśmy. Tak bardzo i bardzo i jeszcze bardziej. No ale w końcu stwierdziliśmy, że dzień dziecka no i raz można. No to do kasy poszlimy.

No i w domu się zaczęło.

Najpierw Mała się bawiła. I tu i tam i siam. I jeść dawała i tuliła i buziaki dawała. No a póxniej....Poźniej dorwałam się ja.

I całowałam, i karmiłam i noski eskimoski robiłam. I, o zgrozo, dziecko do płaczu tym się doprowadziło (dziwna sprawa) i z bezsilności zaczęło ssać smoka pinkowego. A ja się bawiłam tak świetnie. Tylko brakowało mi możliwości zmiany pieluchy. I noski eskimoski były. A i były.

I z rana jak się dziś obudziłam na mojej nocnej szafce stała butelka Pinkie. Nie wiem czy mleko odciągałam czy co. Może mieszankę robiłam. Nie wiem. Nie pamiętam kompletnie.

No i teraz pytanie moje w głowie się zrodziło. Czy ja jestem matka pierwszego czy następnego kwartału roku 2013 mimo, że rok produkcji różowej był 2012? A może ja jednak jestem z 2012 i mnie macierzyński roczny nie obejmuje? No nie wiem, nie wiem kompletnie. Póki co Pinkie pod opieką Małej. I całkiem nieźle się ze sobą bawią. I dają sobie radę. A Mała z uśmiechem od ucha do ucha a nawet i większym. Widzę radość i zabawę i to najważniejsze. Eh moje dwa Małe misie.

No skandal nie mały, że ja plastikowe dziecko jak swoje wzięłam i traktuje a tymczasem dziecko to mojego dziecięcia. I nie wiem tylko czy cały blichtr za mych czasów nie istniał czy ja po prostu nie wiedziałam o jego istnieniu;)

A teraz kubeł zimnej wody na łepetynkę i się ogarnąć. Mocno. To nie moje dziecko, to nie moje, dziecko. Oczywiście to plastikowe, bo to kochane i żywe moje jak najbardziej.

A Pinkie w oczekiwaniu na spotkanie z małą na mym parapecie w pracy odpoczywa i patrzy na mnie...i czuwa;)

20 komentarzy:

  1. Chyba najwyższy czas postarać się o Małego lub Małą Junior :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Pinkie Pie nie wystarczy;)?

      Usuń
    2. obawiam się że nie a nawet stawiam diagnozę że może się pogłębiać bez Juniora :)

      Usuń
  2. Jaki kuń :D
    Ale żeby matka się bawiła kuniem dziecięcym? No weź :D

    OdpowiedzUsuń
  3. My mamy z tej serii smoka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. :)))))) Bo to dzieło szatana jest i tak tobą zawładnęło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym nie pomyślałam:)
      masz racje:D

      Usuń
  5. A cała siła tkwi w grzywie! Ściąć ją jak Samsonowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To przez ten róż :) Z zabawkami można oszaleć :) za moich czasów dobrą zabawkę to tylko w peweksie można było dostać :p albo od dziadka z zagranicy :) :p Miłej zabawy dziołchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, my się bawimy jak szalone:)
      tylko patrz kiedy Małej podkraść;p

      Usuń
  7. No właśnie ... Koniki Pony są dziełem Szatana.
    Masz pecha. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Albo mam pomysła!
    Weź spal to w piecu niczym na stosie czarownice w średniowieczu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie!
      Jak plastik sie pali to smierdzi:Lubie zuo:p
      W tej postaci oczywiscie:)

      Usuń
  9. Babcia to zawsze musi swoje... tylko nie mów córce jak ma wychowywać szkraba! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram sie ale obiecac nie moge:p
      w koncu nie wiem czy ja babcia czy bardziej z ciagotami macierzynskimi:p
      Zagubilam sie:p

      Usuń