Serial

Rzecz dzieje się na jednym z blokowisk w Polsce centralnej. Domy wcale nie szare, wcale nie z wielkiej płyty i wcale, że z zielenią.



Jest wieczór. Cichy jesienny wieczór. Nie słychać szumu drzew, bo wiatr nie wali po szybach. Deszcze obraził się i nie pada.

To zwykłe małżeństwo z dzieckiem jednym na stanie. Ze stażem małżeńskim nie za długim ale też nie dramatycznie krótkim.

Dylemat odwieczny co robić ze sobą kiedy dziecko śpi a chęci jest tyle co by lenistwo skutecznie uskutecznić.

On siedzi w salonie. Coś dłubie przy kompie. Na pewno nie dłubie w nosie, bo ona by to zauważyła. Klika i klika jak szalony. Zdaje się, że jej nie widzi zajęty klawiaturą i myszką. Klika.

Ona kręci się koło niego przez chwilę, Coś tam muśnie,coś pomruczy. Jednak kiedy widzi, że on nie reaguje kładzie się na dywanie. Zagaja rozmowę i chce ułożyć plan. Plan na wieczór.

Uwaga, audycja zawiera lokowanie produktu ;)

Kamera.

Akcja.

Start.








Akcja

Stop

Cholera no, gdzie ja zostawiłam tą inteligencję. W poniedziałek poszukam w stercie papierów. Tymczasem idę oglądać serial...w odcinkach;)



18 komentarzy: