Dom na błysk

 


Dom na błysk to matka miała, przed świętami. Później stan ten się utrzymywał, bo w rozjazdach byliśmy. Piątek i sobota trochę szkody przyniosły, bo w domu zalegaliśmy a chora Mała jest jak bumerang. Lata w tą i z powrotem i końca nie widać. Jednakże ja stwierdziłam, że chciałabym chociaż mieć poczucie względnego porządku przy jednoczesnym lenistwie. I tak oto kilka rad złotych:

1. Garnki niestety umyć trzeba, a te które stoją w kuchni poupychać we wszelkie możliwe dziury. Ma się wtedy poczucie przejrzystości i ładu i porządku. Przy myciu można też zastosować mały trik. Jeśli coś Wam przyschło, a bywają takie cosie, to żeby nie marnować energii na szorowanie tego przez godzinę zmywakiem po prostu zeskrobać należy to nożem.

2. Kiedy na powierzchni stołu tudzież ławy albo czegokolwiek innego zalega sterta gazet należy zmienić im miejsce położenia. Po prostu stertę w rękę i w kąt, na podłogę, z dala od miejsc rzucających się w oczy. Oh, jaki piękny porządek.

3. Wiadomo, że paprochy i cała reszta kurzu i tym podobnych się zbiera. I nie ma się co oszukiwać. Mnie to dziś tak w oczy kuło, że musiałam za szczotkę-zmiotkę chwycić. Wszelkie paprochy zostały zmiecione. A właściwie zamiecione do małych kupek. Jedna kupka cupnęła pod choinką, druga gdzieś w kuchni a trzecia w okolicy drzwi salonowych. Paprochów nie ma, kupki w miejscach bezpiecznych. O jaka czystość.

4. Dla dobra własnego nie udaje się do pokoju Małej. Tam myślę, że nic by nie miało racji bytu. Pewnie zabawki są wszędzie a nie ma już katów do utykania. Lepiej nie patrzeć, czego oczy nie widza tego sercu nie żal.

To tak mniej niż więcej ale skutecznie. Wszystko to po to, by wieczorem wskazać Małżowi jaki tu bajzel straszny i okrutny i powiedzieć mu, że skoro z Małą w domu zostają to mógłby posprzątać. Przecież w niedzielę nie będziemy sprzątać a ja jutro do pracy idę.

A że dziś niedziele mamy to trzeba błogosławić odpoczynkowi. Dziś błogosławię leniwcom. Idźcie i pokładajcie się na kanapach. Jutro wszystko będzie czystsze niż Nam się wydaje;)

12 komentarzy:

  1. pamiętaj - geniusz panuje nad chaosem ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja strategia jest mi niezwykle bliska... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jak mam stertę naczyń w zlewie , to zostawić na jutro ? a sama legnę sobie na kanapie z książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zostaw. ewentualnie trochę zeskrob nożem;p a sama się połóż na relaks;p

      Usuń
  4. Ja mam podobnie czasem. U mnie jest tak biorę wór na śmieci i chodze po mieszkaniu i go zapełniam. Ciuchy wszelakie do kosza na pranie, a inne bzdety do pudła zbiorczego. Szybkie zamiatanie i czysto jest ;) Jedynie te gary trza pomyć, ale to staram się na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grunt to dobrze wszystko upchnąć, żeby na podłodze się nie walało;p od razu przestrzeń i czystość wychodzą na powierzchnię:) i człowiek jakiś taki spokojniejszy;)

      Usuń
  5. ja stosuje system koszy, pudełek itp. wszystko tam wrzucam i już `czysto` :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra organizacja jest podstawą sukcesu :D
    Ja kupki na jedną kupę przy worku na śmieci zgartam (w razie nagłych i niespodziewanych gości nakryć workiem na śmieci :D) i jak mam czas to ją segreguję :D Ale przelot i pierwsze wrazenie jest pozytywne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprytne:) szczegolnie to nakrywanie workiem:)

      Usuń