O chłopie co robił pranie ręczne i o życzeniach co świąteczne.




Wielkimi krokami zbliżamy się do wigilii. Do świąt, które niestety mijają bardzo szybko w porównaniu do czasu jaki upływa w oczekiwaniu na nie.

Trzeba się w coś odziać.  Jestem właściwie gotowa, jak stoję tak idę. No może trochę różu na poliki rzucę, może włos odrobinę ogarnę a dres na sukienkę zamienię. No i niech stracę perfumem się skropię;)

Gorzej z Małżem moim. Stwierdził on przedwczoraj, że nie ma w co się ubrać. Musi więc zrobić pranie. Do pralki nie da, bo mu wszystko wyblaknie. Zawyrokował więc, że pranie ręczne robi i potrzebuje sznurka na nie. Kiedy zapytałam ile odpowiedział, że tyle co na dwie pary spodni i jedną koszulkę. "No ok" myślę sobie "Jeden sznurek w łazience mu wystarczy" i bezczelnie pranie Małej powiesiłam.

Jednak kiedy zobaczył jeden sznurek nagle okazało się, że to za mało. W końcu ma do prania dwie pary spodni i 5(!!!!) podkoszulek. Propozycja moja "Poczekaj do jutra, Małej wyschnie sobie upierzesz i powiesisz". Zgodził się więc.

Noc minęła spokojnie całkiem, bez ekscesów awanturniczych. Rankiem wstał, sprawdził suchość prania, zdjął wszystko i zaczął prać swoje. Prał, prał, prał...jakie było moje zdziwienie kiedy weszłam do łazienki i okazało się, że uprał jedną parę spodni i dwie podkoszulki....hm...ale wymaga to od suszarki i ode mnie udostępnienia 5 sznurków z czego trzy wolnością sie cieszą! Czy to tylko u mnie tak dziwko?Czy chłopy Wasze też tak mają?

Ale nic to...oddycham i czekam jutra.

Będę czekać jutra, kiedy moi bliscy rozpakują prezentu. Zawsze kiedy ja pakuje dodaje jedną warstwę papieru więcej, żeby poszukiwanie było dłuższe i niepewność też.



Będę czekać jutra kiedy wszyscy do stołu zasiądziemy i jak zwykle dyskusje będziemy toczyć. Ważne, że wszyscy razem a nasze wspólne oddechy podniosą temperaturę do 100 stopni;)

Będę czekać jutra, żeby połamać się opłatkiem i życzyć sobie wszystkiego co najlepsze a później bezwstydnie rzucić się na pierogi wigilijne, bo kocham je miłością wielka. Kocham na tyle, że każdą ich ilość przyjmę!

A Wam drodzy moi spokoju i oddechu. Wygodnego fotela, w którym zasiądziecie by popatrzeć na twarze Waszych najbliższych. Jeśli macie ochotę to jedzcie ile wlezie, jeśli nie to post zachowajcie;) Najważniejsze, żeby być razem...żeby być ze sobą a nie koło siebie...żeby być prawdziwie a nie tylko ciałem.

Wesołych świąt kochani.

Świat się kończy, bo mi się dziś sprzątania zachciało. Kończymy z Małą śniadanie i idziemy rabotać:)
A Wam niech magia świąteczna w głowach zaszumi, jak po dobrych % ;)



10 komentarzy:

  1. U nas pewnie by było podobnie z tymi sznurkami, gdybyśmy je mieli ;)) Spokojnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu mi lepiej, jak wiem ze nie jestem sama;)

      Usuń
  2. I tak masz dobrze - Piotrek by się kłócił, ze ja mam mu wyprać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moj mi do swojego recznego dotknac sie nie da:p
    moze sie boi, ze mu dziury porobie:p

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech te Święta będą dla Was wyjątkowe i radosne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla Was

    Śnieżnych i błogosławionych,
    rodzinnych i spokojnych,
    radosnych i pełnych miłości
    Świąt Bożego Narodzenia
    oraz samych szczęśliwych dni w 2014 roku

    OdpowiedzUsuń