Przedświąteczne dylematy

Matka obiera granat. Uzupełnia niedobory wit.C u rodzinki. Obieram, obieram. Mała siedzi nade mną. Patrzy, rzuca "O jejkuś ale fajne" I ma potrzebę pogadania.


Mała: Mamo a wsyscy mówią do mnie "Cipa".
Ja z przerażeniem w oczach i z niedowierzaniem co słyszę: Kto tak do Ciebie mówi?
Mała: No wsyscy.
Ja: Ale kto?
Mała: Hania, Maja. No wsyscy.
Ja: A Ty jak do nich mówisz.
Mała: No cipa. I skandal!

Hmmm....jestem skołowana.

4 komentarze:

  1. Ale to taka cipa cipa czy to może tylko coś podobnie brzmiącego? ;) Bo faktycznie można się pogubić ;)

    Mamaroniu... Wesołych i spokojnych, nieskołowanych Świąt! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmialo jak trzeba ale licze na to, ze mam cos ze sluchem w tym wypadku;)
      I ja zycze wesolych ale o tym dzis pewnie poscidlo bedzie;)

      Usuń
  2. Mamaroniu, ja bym wpadła do przedszkola i zrobiła porządek...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, chyba musze tam wpasc na porzadki;) zamiote pod dywan;)

      Usuń