Nocą dzieją się różne rzeczy




Jak to jest w nocy kiedy matka spać by się chciała położyć można poczytać TU ewentualnie TU a TU można poczytać o tego konsekwencjach.
Bardzo długo myślałam, że to wszystko już za mną, że mogę spać spokojnie, że wszystko sprawdzone tysiąc razy ewentualnie Małżon przed zaśnięciem się na to uwali i będzie pięknie. Znajdzie, odłoży, uśniemy, zapomnimy. Cóż.... Nie ma łatwo.

Ostatnio bardzo nieopatrznie kupiłam Małej gazetkę z księżniczkami i pierścionkami. Na każdy dzień tygodnia inna księżniczka na palcu. No jej własna bajka. Mała zachwycona jak nigdy. Naprawdę.

Pierścionki powędrowały do kieszeni i powędrowały razem z nią. Niestety nie były to grzeczne pierścionki i w kieszeni siedzieć nie chciały. Sypały się więc ochoczo na dywan, na łóżko rodziców, nawet jeden samobójca chciał do toalety wskoczyć.

Ten co na dywan w salonie upadł gorzko pożałował. Małż nie miał nad nim litości. Szedł, szedł i....nadepnął. Księżniczka odpadła od reszty, która rozpadła się na pół. Małż udawał, że nic się nie stało i odsuwał Małą od całego zdarzenia. Mała jednak się dowiedziała i przyjęła wszystko bardzo dzielnie. W końcu zostało jej jeszcze 6 księżniczek.

Dwie kolejne księżniczki ułożyły się w łożu rodziców. Cały dzień się wylegiwały, a wieczorem matka była przekonana, że odeszły. Hmmm...złudzenia.

Ciemna i cicha noc. Matka czuje coś pod żebrem. Wydaje jej się, że to po prostu prześcieradło się zrolowało. Sięga ręką pod żebro, żeby prześcieradło wyciągnąć i co? Księżniczka!
Bezczelna!

Pasożytniczo wbijała się w moją tkankę tłuszczową, pewnie myślała, że się posili. Wyjmuje ją spod żebra, nawet nie zobaczyłam która to z bandy. Odkładam na toaletkę. Zasypiam.

Następnej nocy sytuacja się powtarza. Widać mam dobre tłuszcze dla księżniczek. Omega 3 i omega 6 na pewno. Ciągną więc ze mnie. Ale podziwiam też ich siłę woli i upór. W końcu z toaletki skoczyć na łóżko? To grozi uszkodzeniem jakiejś części pierścionka. No i jakie żywotne te księżniczki muszą być, że wędrują.

Już chcę odwrócić się do Małża. Już chcę się poskarżyć. Opowiedzieć o wędrujących księżniczkach i o tym jak tłuszcz ze mnie ciągną. Nawet się odwracam i....

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.

Krzyczę głośno w myślach tak, że całe osiedle się budzi. W myślach oczywiście. Przecieram oczy ze zdumienia. I szok. Ja śpię z kobietą. Piękna i seksowna laska leży koło mnie (tak wnioskuję po kształcie czaszki i po włosach). Gdzie mój Małż? Gdzie on się podział? Kiedy tak kobieta się do łóżka położyła? Jezu, Jezu, Jezu. Tak się nie robi. Nie zamienia się męża na laski.

Musze sprawdzić kim ona jest. Podsuwam się do niej bliżej. "Tylko nie oddychaj, bo Cię usłyszy". Przecieram oczy z milion razy. I nagle...

...ona się odwraca. I ma brodę i wąsy. Ufffff.....to jednak Małż. Kiedy on się dorobił takiego seksi wyglądu czaszki? Ewentualnie to ja z powodu nagłej utraty nadmiaru tłuszczu straciłam jasność myślenia i postrzegania.

Uffff...noc to dziwna pora doby. Nocą wszystko zdarzyć się może. Uważajcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz