Jak być piekną po urlopie?

Jutro powró do pracy. Koniec laby. Konieclenistwa. Koniec, koniec, koniec. Niby tylko dwa dni ale to zawsze coś. Jakoś tak człowiekowi inaczej się na sercu robi:)

Jednak nawet po dwóch dniach urlopu trzeba wrócić glamour. Piękno w czystej postaci. No i mi się tym razem uda.O to na pewno. Dzięki dzieciu memu stałąm się charakterystyczna, piękna i taka....taka.....taka jedyna w swoim rodzaju. A wystarzyły dwa triki, że też ja na to wcześniejnie wpadłam.

1. Szybkie powiększanie ust.
A stało się to na basanie. Tak, tak, na basaenie. Wcale nie trzeba iść pod nóż i pod potoks. Wcale nie trzeba cierpieć ileś tam i ikeś tam, bo naprawdę wystarczy jeden krótki strzał. Jedna sytuacja. Jedna chęć pomocy.
Ja chciałam dzieciu z basenu pomóć wyjść, a dzieć już wstawał żeby z  niego wyjść. Efekt? Głowa zderzyla się ze szczęką.Głowie nic ale usto przyciśnięte zębem się rozrosło. Oh jak ono sie rozrosło. Zawsze chciałam mieć duże usta, to mam. I wcale niedrogo. Wcale nie operacyjnie. Do tego żywo czerwone. Piękne.

2. Permanentny makijaż
Częśto można spotkać kobiety, któe w salonach piękności hennę na brwi nakaładaja, na rzęsy, wstrzykują pigmenty pod skórę, żeby usta były stale piękne. Ja na szczęście sprawę ust mam już załatwioną. No ale nie tylko.
Dziecię jak co rano wgramoliła się do łóżka naszego. Jak co rano przyszło po jedno z nas, choć zawsze budzi mnie. No i tym razem to ja miałam wstać z dzieciem i zapełnić poranek. Gramoliy się, tulimy, gramolimy i tulimy. I w pewnym momencie dzieć chciał mi coś powiedzieć. I bach głową w oko. Głowie nic się nie stało, oko fioletem się oblało. Tylko kurka wodna nie mam takiego odcienia fioletu w swych cieniach. I co tu zrobić. Co tu zrobić? Nadstawić drugi oko? Czy szukać i kombinować z kolorami. Może jak złącze jeden ciemniejszy z drugim jasniejszym wyjdzie fiolet idealny. Może...

I taak to matka jutro na tarczy po urlopie do prcy wróci. Piękno w czstej postaci. Oj piękno. Pisanka poświąteczna można by rzec;) Ciekawe czy do przyszłego roku się utrzyma;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz