Najlepszy sposób na ćwiczenia

Tak wiem, jest gorąco.
Tak wiem, ćwiczyć się nie chce.
Ale uwierzcie mi, że ten sposób wam się spodoba i będzie efektywny i nie męczący.
A skąd go zaczerpnęłam? Ano z życia jak wszystko.

Sytuacja rzeczywista, poranna. Godzina 7 rano. Grupa stawia się na ćwiczenia. Dwie kobiety (w tym ja), jeden mężczyzna w średnim wieku i jedna zaje fajna rehabilitantka.

R: No to zaczynamy. Rozciągamy się.
Grupa wykonuje. I ja się rozciągam, jak mogę gdy nagle słyszę sapanie.
R:Panie X co Pan śpi? Ja wiem, że jest 7 rano ale ćwiczyć trzeba.
X: Nie, nie rozciągam się.
R: To teraz to i tamto ćwiczenie i trzy serie po 15 powtórzeń.
My wykonujemy z sąsiadką. X znów sapie.
R: Panie X było 15 powtórzeń.
X: Było, było.
R: Tak, na pewno. 14 Pan przespał a piętnaste zrobił.
X: Nie, nie ćwiczę.
R: Teraz to i tamto. 20 powtórzeń.
Ćwiczymy we dwie z Panią z boku i znów słyszymy jak X pochrapuje i posapuje. Niektóre ruchy zawiesza w pół i nie dolatuje do niego za bardzo chyba co i jak. Za to do nas dolatuje ten chrap. My w śmiech.
R: No nie Panie X, tak nie może być. Proszę się obudzić.
X w półśnie: Ale ja ćwiczę. Pani nawet nie wie, jak skutecznie i dobrze ćwiczy się we śnie.
R: A taaaaak, jak bym harowała co noc to bym dopiero była laska!

Także drodzy moi. Nie żadne tam ćwiczenia, siłownie i katowanie ogólnie pojęte. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Od dziś harujemy we śnie i takie będą z Nas laski, że fiu fiu fiu!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz