Napięcie


Majówka, majówka i po majówce. Słońce, deszcz, świeże powietrze, mały katar i pewna inspiracja a zarazem rada dla mamusiek. Rada cudowna i sama się do niej zastosuje. Po majówce ruszam do Was z krótkim pościkiem o tym, jak wzniecić ogień w sypialni.

Najpierw krótka historia skąd to się wzięło. Nie ważni bohaterowie, nie wazne miejsce akcji i czas. Rozmowa ważna.

Ktoś 1: Ale to jest popsute.
Ktoś 2: Nie jest. 
Ktoś 1: Jest prąd?
Ktoś 2: Jest.
Ktoś 1: To może ma słąbe ciśnienie.
Ktoś 2: Prad ma napięcie a nie ciśnienie!

Tak więc myślę sobie, że między nią a nim musi być napięcie a nie ciśnienie. To drugie kojarzy mi się jakoś tak chorobowo, ewentualnie z biegiem za potrzebą jakąś tam. No ale jeśli o napięciu nowa to budować je trzeba. Budować drodzy moi. Wszystko buduje: muzyka, słowa, jakies procenty ale na początek strona wizualna. Nie tylko faceci są wzrokowcami. Kobiety też. Ważne jest więc, aby wizualna strona tych dwóch biegunów była równorzędnie atrakcyjna. 

Do tego dorzućmy powiedzenie ""za mundurem panny snzurem" i w ogóle będzie git. A może tak za mundurem panowie snzurem? W końcu próbować trzeba wszystkiego, więc czemu nie tego. A nóż panom się spodoba. 

A jak mundur to i czapeczka. Czapeczka hipnotyzująca, podniecająca, czapeczka taka...co zapada w pamięć.

Drogie Panie i ja taką czapeczkę dla nas znalazła,\m. Na mjówce, przypadkowo.
Elegancka.
Stylowa.
Optymistyczna.
Charakterystyczna.
No cud, miód i orzeszki.
Enjoy:)


PS. Nad ałtfitem i mina popracuję. Liczę na to, że chwilowo sama czapeczka zrobi swoje;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz