4 kółka

Raz na jakiś czas ja i Małż mamy rozmowy różnej maści. Dotyczą one zakupów. Szczególnie wtedy kiedy stwierdzam, że albo ja labo Mała nie mamy się w co ubrać. No i ostatnio rozmowa była. Konkretna.

Ja: Miś może kupiłabym Małej spódniczkę taką fajną i sobie jeansy?
Małż: Co?
Ja: No zakupy bym chciała zrobić.
Małż: Jakie zakupy?
Ja: Normalne.
Małż: Kupiłaś Małej ostatnio płaszczyk? Kupiłaś! Kupiłaś Małej spodnie? Kupiłaś! Kupiłaś jej tysiące bluzeczek? Kupiłaś! Kupiłaś sobie spodnie? Kupiłaś! Kupiłaś sobie bluzeczki? Kupiłaś! A ja co sobie kupiłem?
Ja: No jak to co.
Małż: No co?!
Ja: Samochodzik sobie kupiłeś? Kupiłeś! Kółka do komputera sobie kupiłeś? Kupiłeś!
Małż: Co sobie kupiłem?
Ja: Kółka do komputera!
Małż: Do czego te kółka?
Ja: No do komputera.
Małż:....

O!
Takie gadżety mój Małż sobie kupuje!
Cuda na kiju ;)

3 komentarze:

  1. A co to? By komputer po upływie określonego czasu uciekał przed właścicielem w trosce o zdrowie jego oczu? ;)

    OdpowiedzUsuń