Niektórzy czekają

Pogoda zrobiła nam się odrobinę zimna. Czuję oddech zimy na plecach i nawet chce mi się już tego śniegu. Chce mi się go, bo po prostu go lubię. I nic to, że poliki czerwone niczym jarzębinowe korale, nic to, że w nosie wszystko zastyga. Nic to. Nic to wszystko, bo radość mi śnieg daję. Lubię ciągnąć sanki z Małą na górze, lubię robić śniegowe bałwany, lubię też i orzełki na śniegu. To dla mnie magia. Magia jeszcze z czasów dzieciństwa.



 
No i tak mówili, że śnieg nam z czwartku na piątek spadnie. Co prawda miał się rozpuścić ale miał też zamigotać. I co? No nic. Śniegu nie było, nie ma i pewnie na razie nie będzie. Jest mróz i słońce. A i Mała się brakiem zbulwersowała. I w drodze do domu wczoraj oświadczyła to, tak po prostu!

Mała: Mamo gdzie jest śnieg?
Ja: Nie ma niuniu. Nie spadł.
Mała: Mamo ale miał być.
Ja: No miał ale nie przyszedł.
Mała: Mamo ale dlacego tak. Miał być śnieg.
Ja: No wiem kotku, że miał być ale nie ma.
Mała: Ale miał być śnieg.
Ja: Tak, ale matka natura śniegu nie dała.
Mała zwracając się w moją stronę, tonem zdenerwowanym, zirytowanym i świdrującym wzrokiem: No heloł! Ale co ona sobie myśli? Ktoś tu czeka na zimę, no!

Także wiecie no, co ona sobie wyobraża? Ile każą czekać na śnieg?
No jak tak można!


8 komentarzy:

  1. No kurde pani natura w kulki sobie leci :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Cię przepraszam mała, ale przekupiłam panią zimę by ze śniegiem poczekała jeszcze trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak tak możesz? no jak? niektórzy czekają;p

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też śniegu brak, ale prawdę mówiąc chciałabym trochę słoneczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. moze byc śnieg ze sloneczkiem w tle;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię śnieg, pod warunkiem, że nie przeszkadza mi on w odczuwaniu komfortu cieplnego, bo bardziej od śniegu lubię jak jest mi ciepło :D

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha:)
    dobra, niech będzie sztuczny chociaz;p

    OdpowiedzUsuń