Planowanie rodziny


Nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie czas na rozmowy o rodzinie. Nigdy nie wiadomo. Do mnie rozmowa ta przyszła niespodzianie. Był wieczór. Ja łazience ogarniałam pranie i wannę i szykowałam kąpiel.I nagle przyszła ona. Moja czterolatka, zatroskana życiem i z planem na przyszłość.

Mała: Mamo, ja kiedyś będę samotną mamusią.
Ja: A czemu samotną?
Mała: Bo sama chce sobie obiady gotować.
Ja: Nie chcesz mieć tatusia?
Mała: Nie, chłopy nie są fajne.
Ja: A ile dzieci będziesz mieć?
Mała: Żadnego.
Ja: A dlaczego?
Mała: O nie, bo będa mi moje dzieci zabielać falby i inne zabawki.
Ja: Niuniu, jak będziesz duża już nie będziesz się bawić tymi zabawkami.
Mała: Nie. Ja będę samotną mamusią. I będę sobie sama gotować obiady.
Ja: Niuniu ale bez dziecka nie będziesz mamusią.
Mała tonem znudzonym: No dobla. Daj juz se spokój. Wyglałaś. Będę miała lodzinę,

To się nazywa planowanie rodziny.
Zapisy przyjmuję na nadchodzący rok, gdyby ktoś i coś;)


12 komentarzy:

  1. Nie, nie - to się nazywa wychowanie do życia w rodzinie - pisz podręcznik do szkół!

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak;p
    ja i wychowanie w rodzinie, wyobrażasz to sobie;)?

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, mała zawsze mi poprawia humor.

    OdpowiedzUsuń
  4. oj teraz dużo będzie z nią w roli głównej, bo jakos ostatnio sie uaktywnila;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha...Nikola zawsze poprawia mi nastrój:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. sama dobrze wiesz, jak z nią jest;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to jak dar przekonywania:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Znajdzie się miejsce na marzec? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm 3, jako, że trzecie wypada zaplanować odpowiednio wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
  10. 3 marzec pasuje jak ulał:)
    zapisane:)

    OdpowiedzUsuń