Zainwestuj!

Zawsze lubiłam oglądać Shreka. A to dlatego, że uwielbiałam osła. Jego teksty...niechże ja trochę tego dobrodziejstwa przytoczę:

- Niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i kolce. Byłoby prościej gdybym nie był daltonistą.
- Zainwestuj w tic taci bo Ci jedzie.
- A jak zobaczysz taki tunel to nie idź w stronę światła.
- Dobra, ty zajmij się smokiem, ja biorę na siebie schody. Znajdę je, skubane, i skopię im poręcz tak, że nie będą wiedziały, którędy na górę, a co! Bezwzględny będę! Zero litości! Znam karate, czwarty stopień wtajemniczenia, nie? Ale będzie jatka, no będzie rzeźnia normalnie!

Zawsze w punkt i dowcipnie. A co.
I zupełnie przypadkiem okazuje się, że i Mała tak potrafi.

Siedzimy w domu, po śniadanku, o poranku. Mówię jej, że bardzo chcę ją przytulić. Biorę ją na kolana i przytulam.
Mała odpycha się: Mamo śmieldzi Ci pod pachą. Zainwestuj w antypelspilant.

Potęga reklamy plus Małe mądrości to mieszanka wybuchowa.
Ale nic nie śmierdziało, serio.

2 komentarze:

  1. Wszystko zależy co Mała jadła na śniadanie, bo jak ten cudowny czosnek to już wiadomo kto zionął ;)

    OdpowiedzUsuń