Nocne Polaków rozmowy



Nadchodzi noc. Ciemność i wszystko dookoła się wycisza. Uspokaja. Świat zasypia.



Zasypiać i ja mam ochotę. Kładę się więc do łóżka. Zmęczona, szczęśliwa że dzień się kończy. Wtulam się w kołdrę. Czuję jej ciepło i dopływam. Nawet nie zauważam kiedy Małż kładzie się koło mnie. 


Koło godziny trzeciej (półprzytomnie też da się godzinę sprawdzić) coś gramoli się z mojej lewej. Gramoli i gramoli. Mały włochaty łepek mości się pod moją brodą. Przyszła Mała. I w tym właśnie momencie zaczyna się. Nocne Polaków rozmowy.


Mała z jednej strony na mnie uwala się z całej swej siły. Małż z drugiej odpycha nogami. Ścisk, gorąc i masakra. I matka zasnąć nie może. Nic a nic. 


Nagle, gdzieś między 3:15 a 3:20 Małż z impetem przewraca się na swój lewy bok z mojej strony prawej. I mówi…

Małż: Wezmą mnie do woja. Wezmą mnie na służbę. Wiesz?

I wtedy Mała wczuwa się w sytuację i melodyjnie, a właściwie śpiewająco odpowiada ojcu…

Mała śpiewając: Zaraz pod drzwiaaaaamiiiii.

Małż dłużny nie zostaje. Nic a nic.

Małż: A którędy mają wyjść? Dupą?


A ja gdzieś po środku. Totalnie ściśnięta, ugotowana i zupełnie już przytomna.

Nocne Polaków rozmowy. Wsłuchaj się w noc!






4 komentarze:

  1. Świetne wyczucie sytuacji wystąpiło u dziecka...;). U nas rozmowy podobne, też nocne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i matka pośrodku wszystkiego;)
    nocą;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie te noce byłyby puste bez konwersacji ;)

    OdpowiedzUsuń