Jak utrzymać przy sobie mężczyznę

Jedziemy sobie z Małą autobusem. Jedziemy i jak zwykle opowieści pełno, i pełno rozmów. I nagle schodzimy na tematy damsko-męskie. Zupełnie niespodziewanie i bez zbędnych wstępów.

Mała: Mamo, wiesz ja się ożenię z Wojtkiem.
Ja: Tak? A Wojtek o tym wie?
Mała: Nie, on mówi ze ożeni się z Zosią. Ale ja sie mamo zakochałam.
Ja: No ale jak on się z Zosią chce ożenić.
Mała: Nie. Nie może i już. On musi ożenić się ze mną.
Ja: No ale myślisz, że tak się da?
Mała: Da się mamo, da. Ja Ci mówię, że się zakochałam. Totalnie. Tak, jak Ty zakochałaś się w tacie, prawda?
Ja: No tak, dlatego jestem jego żoną.
Mała: No więc ja też będę żoną!
Ja:Aha.
Mała: Żoną Wojtka.
Ja: Ale on chce Zosię, jak go do siebie przekonasz?
Mała: No jak to jak? Ja go pocałuję! I jak jutro przyjdziesz po mnie to ja go będę cały czas całować. Non stop!

Także tak to się właśnie robi drogie Panie. Trzeba całować do utraty tchu:)!

6 komentarzy:

  1. Łaaa, w takim wieku już wie, jak się zabrać do roboty. Przecia nie ma takiego wagonu, którego nie można odczepić, wystarczy odpowiedni dobór argumentu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby tylko tego tchu za szybko nie stracić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jest w trakcie, ponoć wczoraj się nie chciał całować;)

    OdpowiedzUsuń