Pomidorówka

Małż zrobił zupkę. Pomidorówkę. Dowodzenie jego w kuchni było na tyle dobre, że pomidorówka była genialna. Dziecię uradowane do granic możliwość, bo to ulubiona zupa. Kluski+rzadkie=wcinanie:)

Jednak wcinanie zostało brutalnie przerwane przez pewien drobny szczegół w zupie. A raczej jego brak.

Mała: Mamo z tą zupą jest problem.
Ja: Jaki problem?
Mała: Ona jest piepsna.
Ja: Niuniu każda zupka ma w sobie pieprz.
Mała: Nie mamo. Tata popiepsył i mnie w język szczypie. No z tą zupą jest problem.
Ja: Kotuś ale mówię Ci, że do każdej zupki dodaje się trochę pieprzu.
Mała stanowczo: Nie mamo! Z ta zupą jest problem. Jest pieprz i szczypie mnie w język. Tata dodał pieprz ale nie dodał zioła! Rozumiesz? Nie dodał zioła!

Hmmm....czy wy też robicie taką pomidorówkę? Czy też nie dodajecie zioła? Musze tylko się dowiedzieć o jakie zioło chodziło ;) Ziele angielskie było dodane;p

5 komentarzy: