Te pytania

Życie matki jest po prostu zagadką.I tak jak to się mówi pudełkiem pełnym czekoladek. Dziecko dodaje tyle smaków i tyle nadzień, że nie można się we wszystkim połapać. Nudzić się nie da. Zdecydowanie nie.



Każda mama i każdy tata wiedzą, że w końcu przyjdzie moment na trudne pytania. Może nawet trudniejsze. Pojawi się seks i inne takie w rozmowach. I choć ja obiecuje sobie, że będziemy o tym rozmawiać. Może mnie to jednak tak zaskoczyć, że szok...i mi słów zabraknie.



Ostatnio siedziałyśmy sobie i gadałyśmy. O wszystkim. O filmach, o bajkach. No o wszystkim. I tak siedzimy i gadamy....



....I wtedy Mała patrzy na mnie poważnie: Mamo.
Ja: Yhym?
Mała: Mamo a skąd się biorą...



Ja już serce mam w gardle. Szukam odpowiedzi, na to pytanie które przyszło za wcześnie. Szukam i znaleźć nie mogę. Szybko ranguję co będzie lepsze...no co? Kapusta? Bocian? Czy po prostu jakaś tam transformacja. Łatwiej jest chyba wytłumaczyć co to jest transformacja niż to co to jest seks nie? Jednak mnie zaskoczyła i wszystkie postanowienia miały wziąć w łeb. Masakra.



Mała: Mamo, a skąd się biorą...kocyki? Te którymi dzieci się nakrywają.



Para uszła. Lżej się zrobiło. Nie będzie ściemniania.
Ale teraz już wiem, że w każdej chwili mogę spodziewać się bomby.
Trzeba się przygotować, bo na razie kocyki wystarczą ale co będzie za chwilę...?

2 komentarze:

  1. A skąd się biorą kocyki? ;) Ja też miałam niedawno podobną sytuację, właśnie odnośnie dzieci - skąd się dzidziuś wziął w brzuchu mamy. Ale szczęśliwie ledwo zaczęłam coś tam dukać to dzieć znalazł sobie inną atrakcję. Ale chwila rozliczenia się z prawdą nadchodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocyki biorą się ze szwalni;p
    U Ciebie to był te at bieżący więc wiesz;p
    no i taki rzeczywisty;p

    OdpowiedzUsuń