Miłość to nie bajka



Mala jest niesamowita. Patrzę na nią i podziwiam ja. Jest taka urocza, kochana i do tego taka mądralińska. Najwięcej na do powiedzenia w kwestii związków, gdyż właśnie przeżywa swój pierwszy związek. Narzeczony jedyny na całe przedszkole.

Czasem Mała ma ochotę o tym nawet pogadać.

Ja: Niuniu i jak było na balu?
Mala: Dobrze.
Ja: Tańczyłaś ze swoim narzeczonym?
Mala: Nie. Z koleżankami, ale on nie miał nic przeciwko.
Ja: Acha.
Mala: No. I trzymaliśmy się za ręce i dwa razy się pocałowaliśmy.
Ja: Acha.
Mala: W policzek się pocałowaliśmy.
Małż: Tak przy wszystkich?
Mała: Nie, w kąciku samochodowym, żeby Pani nie widziała.
My oboje z Małżem na siebie i zdziwienie.
Mała z westchnieniem: Eh...miłość to nie bajka.

No miłość to nie bajka. Ja też chce kącik samochodowy, żeby z Małżem się całować ;) Żeby Mała nie widziała;)

7 komentarzy:

  1. O matko. Już całowanie po kątach? Chociaż wróć, ja też się całowałam w przedszkolu, ale nie mieliśmy kącika ino na schodach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zaczynam żałować, ze nie chodziłam do przedszkola:p
    a kącik na schodach mógłby być niebezpieczny;) samochodowy jednak lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech moje dziecko dzis podobno ma tańczyc na baliku ze "swoim" Brunem - kolegą z przedszkola.......

    OdpowiedzUsuń
  4. uwaga na kąciki samochodowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona tą rozmową :) Swietna dziewczynka... i mądra. W tym wieku takie wnioski "miłość to nie bajka" :) dobrze, że z tego sobie zdaje sprawę

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. moje dziecię tak już ma ;)
    przynajmniej na razie ;)

    OdpowiedzUsuń