Nie traktuj mnie tak śmiertelnie poważnie!


Patrzysz na mnie i myślisz sobie „Matka. Taka oto matka”. A, że matką jestem i taką mnie widzisz to myślisz sobie od razu co powinnam, a czego nie. Nie wypada mi tego czy tamtego. 
 
Nie wypadami mieć więcej luzu niż mam i myśleć o pierdołach. 
Nie wypada mi być egoistką ani tym bardziej stawiać przed dziecko innych spraw. 
Nie wypada mi zawłaszczać czasu własnego dla samej siebie. 
Nie wypada mi iść czasem na skróty, ani tym bardziej w krzaki się zapędzać. 
Nie wypada mi głośno mówić o błędach, tych dużych i mniejszych, a szczególnie o tych dużych bo kolą w oczy i przerywają tamę, która wstrzymuje wielkie zło. 
Nie wypada mi dawać złego przykładu, ani tego mniej złego. 
Nie wypada mi mijać się z dorosłością, bo przecież jestem dorosła. I do tego, o zgrozo, mam dziecko. Nie wypada mi zapewne wiele więcej. 

Nie traktuj mnie tak śmiertelnie poważnie!

Ja kocham pierdoły i pierdolety. 
Kocham luz i swobodę, żeby nie uwiązać się. 
Kocham być egoistką czasami i stawiać siebie ponad dziecko. 
Kocham zawłaszczać sobie wolny czas i czuć się jego Panią. 
Kocham skróty, bo wtedy można poznać nowe drogi. A i krzaki czasem można odwiedzić, w końcu błądzić i mylić się jest rzeczą ludzką. 
Kocham swoje błędy te wielkie szczególnie, bo się na nich uczę i, o zgrozo, uczy się na nich też moje dziecko. Dziwne? No być może. 
Kocham przykłady różne, nawet te złe, bo żeby wiedzieć co dobre trzeba też znać to co złe. A określanie dobre złe dla mnie jest czymś innym niż dla Ciebie. 
Kocham być dzieckiem w dorosłym ciele, zdobywać chmury na huśtawce, bosą stopą dotykać trawy, pochłaniać kilogramy lodów, biec przed siebie i śmiać się z niczego do rozpuku. Totalnie i w całości. 

Kocham to czego mi nie wypada. 
Kocham siebie i dziecko swoje. 
Kocham życie. 

I jestem człowiekiem a nie super robotem, czy super bohaterem. 

Choć nie, super bohaterem jestem bo wiem gdzie mieszkają Muminki, nie boję się Gargamela, potwory zamykam w szafie, znam przewagę lodów waniliowych nad innymi takimi i na pewno jeszcze wiele więcej. 

Jestem super bohaterem dla samej siebie, bo kocham to swoje pokręcone życie. Takie niedoskonałe i nie wypadające.

Nie traktuj mnie śmiertelnie poważnie!

6 komentarzy:

  1. Życie nie musi być doskonałe :) Ważne by było dobre i byś była zadowolona ty i twoi bliscy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje dzieci - szczególnie Starszak - traktuję mnie dość poważnie, ba, nie bardzo podobają się im wygłupy matczyne. Mamo, przestań - słysze wtedysłowa Jaśka z nagoaną w głosie ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. przejdzie mu ;)
    do wszystkiego trzeba dojrzeć :p

    OdpowiedzUsuń