Czy można złapać czas za nogi?



Od rana pogoda nastraja melancholijnie. A później jeszcze człowiek odwiedza Debiutującą  i już w ogóle robi się tak inaczej. Kobieta zmusiła mnie do myślenia dziś. Wystarczyły jej trzy lata….

Czy można złapać czas za nogi? Bo ja bardzo chcę. Bo ja potrzebuję. Bo ja chce go prosić, żeby dał mi czas. Bo on biegnie za szybko, a przecież można wolniej. Bo ja próbuję go dogonić ale nigdy nie biegnę jak trzeba.

Ja w tym biegu całkiem zwyczajna. Wyglądam tak samo od lat. Kilogramy przybieram proporcjonalnie. Może tylko włosy się prószą odrobinę bardziej, ale przecież to znak że nabieram doświadczenia. Przyzwyczajenia mam te same. Te same smaki i zapachy, bo przywiązanie to silna więź. Zmiany są małe więc niezauważalne prawie wcale. 

A ona? Może fizycznie aż tak szybko nie biegnie ale słyszę ją, czuję. Coraz mądrzej prawi, coraz więcej wie, coraz więcej dopytuje. Zmienia się. Dorasta. Nie zmienia się częstotliwość przytulania, zmienia się jego sposób. Nie zmienia się ilość buziaków, zmienia się ich jakość. Nie zmienia się chęć do zabawy, zmieniają się marzenia. Małe elementy, które dają dużą zmianę. I chociaż wiem, że taka kolej rzeczy, to myślę że jednak za szybko.

Bo ja się godzę na to. Godzę się bez dwóch zdań. I pozwolić na to chce. I obserwować, jak będzie sobie radzić. I widzieć, jak poradziłam sobie ja. Doczekać się nie mogę co przyniesie przyszłość ale jednak….niech czas usiądzie na chwilę na ławce i pozwoli sobie na filiżankę kawy. Nie proszę o dużo. Jedną filiżankę kawy. W końcu jemu też się coś od życia należy. A nie tylko biec…biec…i biec.

Czy można złapać czas za nogi? A może podstawić mu nogę niech chwilę się zatrzyma?
Czasie, daj mi czas na głębsze oddechy…na piękniejsze barwy…na chwilę. Z nią. Taką teraz. Taką za chwilę. Taką w przyszłości. Daj mi chwilę, tylko tyle. Czasie daj mi czas, a obiecam że pozwolę Ci dalej biec aż do następnej chwili.

4 komentarze:

  1. I kobieto napisałaś co w mojej głowie. Tak cudnie mi się teraz harmonizuje. Czas paskud zatrzymać się nie da. I choć często jestem mu za to ogromnie wdzięczna, raz na jakiś moment mógłby się zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  2. raz...chociaż raz. a on uparcie gna do przodu i nie chce słuchać. A może nie chcesz usłyszeć...

    OdpowiedzUsuń
  3. jak juz znajdziesz sposób na to , by zwolnic czas to daj znac koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. może trzeba z nim po negocjować:)

    OdpowiedzUsuń