Zrobiłam to znowu!

Ten gorący letni dzień...ten urlop...to wszystko złożyło się na to, że to zrobiłam znowu! Nie pierwszy i nie ostatni raz!

Na początku wcale o tym nie myślałam. Nie zakładałam nawet, że wyjdę z domu. Przecież dziecko było ze mną. Ono widzi, słyszy, czuje i na pewno będzie wiedziało. Wiedziało i podzieli się ta wiedzą z innymi. Odkąd nauczyła się mówić gada non stop. Dzieli się rzeczami szczególnie ciekawymi z innymi. A to było szczególnie ciekawe. Takie inne, takie niecodzienne. Tym bardziej, że zawsze kiedy to robię mam na sobie ciemne okulary, bo robię to głównie latem.

Lato sprzyja wybrykom, lato rozluźnia, lato sprzyja zapomnieniu. Lato sprzyja wolności. O tak, wolność kocham i rozumiem. I lato też kocham. A, ze jedno nałożyło się na drugie, jak co roku, to siła wyższa - złamałam się.

Pamiętam, że za pierwszym razem bałam się oceniania. Bo od razu ocenianie się pojawia. Te krzywe spojrzenia, te niesmaczne miny. Te pogardliwe prychnięcia. Paranoja. Oczywiście nie od wszystkich ale od tych, którzy tego nie robią. Tych idealnych, w każdym calu. Ach biada im, bo nie wiedzą co czynią. Nie znają tego uczucia nieskrępowanej nagości i totalnej swobody. Nie znają tej przyjemności. Uważają, że to nie fajne. Nie wypada. A ja wam mówię, że wypada!

No i stało się. Dziś się stało. Zrobiłam to znowu!

Wyszłam z domu bez makijażu!!

O tak, kocham poczucie że nic mi się nie rozmaże. Kocham to, że Mała może mnie wybrudzić lodem, czy innym czymś a ja to po prostu zetrę bez obaw o rozmazane rzęsy czy róż czy plamę pudrową. I nie, nie jestem matką zaniedbaną. Po prostu moja skóra też ma wakacje:)

Spróbuj a polubisz:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz