Be sejf

I tak oto wylądowaliśmy nad morzem na krótki odpoczynek. Jedyne co nam się udało w podróży na wypoczynek, jak mawia Małż, to to że wsiedliśmy do dobrego pociągu. Reszta lepiej nie mówić. No może kiedyś wam opowiem. Kiedy jednak po wielu trudach i znojach udało nam się dotrzeć na kraniec podróży byliśmy tak szczęśliwi, że o matko bosko.

Walnęliśmy się na łóżko oboje z Małżem i chwile zalegliśmy. A Mała? Mała w tym czasie obwąchiwała kąty. Zaszłą do łazienki, obejrzała co trzeba. Wypróbowała chwilę łóżko i stwierdziła, że ok. Zajrzała do szafy i orzekła, że "Wielka". I niby na tym powinna zakończyć ale jednak...zajrzała do szafy drugi raz i trzeci, a na końcu do niej weszła.

Ja:Niuniu no co ty.
Mała: No co?
Ja: Czemu wchodzisz do szafy.
Mała: Mamo, bo w tej szafie można słuchać muzy.
Ja: Niuniu no co ty.
Mała: Mamo, no tak.
Ja: No jak to?
Mała: No tak. W tej szafie można słuchać muzy, bo jest radio!!!

Myślę sobie "Łot??". Wstaje, zaglądam do szafy a tam....sejf.
No padłam. Sejf, radio co za różnica ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz