Jak córka matkę wychowuje

Dziś dzień chłopaka drogie Panie. A właściwie jego końcóweczka. My od rana Małża wycałowałowałyśmy, życzenia złożyłyśmy. I choć cały rok całujemy i przytulamy to miło wyróżnić chłopa szczególnie choć raz w roku ;)


Wieczorem Małż wraca z pracy. Ja próbuje ogarnąć kuchnię i obiad dla niego, a w między czasie ogarniam śniadanie dla siebie na jutro. Mała gdzieś z tyłu czeka na zupę. Małż zagląda do lodówki.


Ja: Rzuć mi masło, jak już tam zaglądasz.
Małż masło podaje, a zza pleców Mała się wychyla.
Mała: Nie mów tak dziś do niego. Dziś jest dzień chłopaka. Sama tak mówiłaś.
Ja: No jest. To jak mam mówić.
Mała: Na pewno nie tak. Dziś trzeba wyjątkowo.
Ja: No to jak.
Mała: Kochanie, proszę podaj mi masło.
Ja: Aha.
Małż: Widzisz, ucz się od dziecka.


Uczeń przerósł mistrza. Teraz ja uczę się życia od niej :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz