Cukier-lukier

Kto nie kocha słodyczy?
Kto nie kocha cukru choćby odrobiny?

Ja nie znam takiej osoby. Zdecydowanie. I wcale się nie dziwię temu.

Zanim dostałam zakaz słodyczy kochałam ich smak. Mogłam wcinać pudełka lodów, te większe pudełka, na raz. Ciasta i ciasteczka mogłabym jeść kilogramami, zagryzając cukierkami i czekoladkami. Mogłam. I nawet kiedy już moja waga poszła mocno w górę nie potrafiłam z tego zrezygnować. Wyobraźcie sobie więc moje katusze kiedy usłyszałam, że słodkości nie. Nic a nic. Zero?

Najłatwiej było mi zrezygnować z cukierków, żelków i innych takich. Szłam alejami w sklepie, a one do mnie nic nie mówiły. Zupełnie nic. Nie miałam ochoty po nie sięgnąć, nie miałam ochoty ich zjeść. Całe szczęście, że maltizersów nie ma w sklepach ;)

Równie łatwo zrezygnowałam z soków i napojów gazowanych i nie gazwoanych ale na pewno przesłodzonych. Uzależniłam się od wody. Do tego stopnia, że nie usnę jeśli nie mam butelki koło łóżka.

Najciężej było z ukochanymi lodami tiramisu i z wypiekami. Patrzyłam tęsknym wzrokiem na pudełka lodów i ciasta na stole podczas imienin czy urodzin. Ach ślina mi ciekła do samego pasa, jak nie dalej. Ale powiedziałam "nie" i tego się trzymałam. Z ciężkim sercem ale się trzymałam.

Od czasu "nie" minęło około pięciu miesięcy. Cukier w moich żyłach (ten zły cukier) zagościł parę razy. Nie mówię, że nie, bo byłabym hipokrytką. Ale na co dzień nie ciągnie mnie do tego.

Jak odmówić sobie cukru nie odmawiając go sobie? Wystarczy inna perspektywa.

Zrozumiałam, że słodki smak można uzyskać dzięki innym składnikom. I w niczym ten słodki smak nie będzie ustępował temu z dodatkiem cukru. Spróbujcie pokombinować z daktylami, poznajcie na nowo możliwości owoców. W necie można znaleźć wiele przepisów. Ja z nich korzystam i wybieram te bez miodu, ksylitolu, brązowego cukru. Te które bazują na słodyczy płynącej ze składnika w jego naturalnej postaci.

Jaglane rafaello? Trufle z daktyli? Lody z banana o smaku np. chałwy? Truskawkowy sorbet z prawdziwych truskawek? Placuszki bananowe? Batony z amarantusem?

Tak. To wszystko się da. To wszystko jest niebiańsko pyszne i cudownie słodkie. To wszystko zaspokaja moją chęć na słodycze. To wszystko to kwestia perspektywy. Chęci spróbowania. Otworzenia umysłu i podejścia bez uprzedzeń.




Nie namawiam was do życia bez cukru. Każdy robi jak chce, co uważna za słuszne. To wasze życie i nikt go za was nie przeje ;) Namawiam was jednak do spróbowania. I przekonania się samemu czy warto czy nie :)

Także zapraszam do kuchni z przepisami na słodycz bez cukru. Gwarantuje, że satysfakcja też będzie ogromna :)

Ja szczególnie polecam trufle. Mój hit numer jeden ostatnio. Musze szybko zakupić blender żeby móc znów je zrobić :)

Przepis na nie jest wyjątkowo prosty a efekt wyjątkowo powalający.

Potrzebujemy 1 szklankę suszonych daktyli bez pestek, pół szklanki wiórek kokosowych, pół szklanki kako, aromat rumowy.
Daktyle blendujemy na gładką masę. Dodajemy do nich wiórki, kakao i aromat i wszystko razem łączymy. Powstanie nam masa, z której formuujemy kulki i obtaczamy w kakao. I już, gotowe.
Słodkie, sycące, zachwycające :)

A przepis podejrzany na fejsbuniu. O tutaj https://www.facebook.com/events/562198323920271/ ;) Tylko tam jedna porcja to wszystkiego razy dwa ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz