Komunikacja małżeńska

Jak dobrze dogadujesz się ze swoim partnerem?
Rozumiecie się bez słów?
Mówicie do siebie i słyszycie się nawzajem?
Mimo wszystko czasem pojawiają się zgrzyty...

Małż poprosił mnie o zapisanie go do lekarza. Potrzebował leków i skierowania na badania. Zapisałam go więc do jego lekarza. Dziś na godzinę 8:30. Jego lekarz zazwyczaj przyjmuje na ul. Foksal (czerwone kółko na mapie). Podjechaliśmy więc wcześniej do pracy. Maż zaprowadził dziecko do przedszkola i ruszył w świat. Po około 30 minutach dzwoni do mnie.

Małż: No więc co tam? Jak tam?
Ja: No nic. Mała zaprowadzona?
Małż: Tak
Ja: A gdzie Ty jesteś?
Małż: No pod przychodnią.
Ja: Już?
Małż: Tak. Szedłem sobie spokojnie ale widzę autobus jedzie więc podbiegłem i dojechałem.
Ja: A na jakiej ulicy jesteś?
Małż: Wałbrzyska (niebieskie kółko na mapie poniżej).
Ja: Wałbrzyska?!?!?!?!?! Przecież ty masz na Foksal!!
Małż: O ja Cię. Lecę.



Małż więc poleciał. Dobrze, że jest metro i szybciej się da dojechać. Miał zadzwonić jak już się wszystko skończy. No i po ósmej dzwoni.

Małż: Ja Cię uszkodzę!
Ja: Jak to, co się stało?
Małż: Dojechałem. Wchodzę do przychodni idę do rejestracji. Mówię, że jestem do lekarza zapisany. Pani patrzy na mnie, uśmiecha się i pyta czy na dziś, więc mówię że tak, na dziś. Ona patrzy, patrzy uśmiecha się i mi odpowiada "Tak, jest Pan zapisany na dziś ale doktor przyjmuje na WAŁBRZYSKIEJ"!!!!!
Ja: Aha.....
Małż: Wysyłasz mnie do lekarza i nie sprawdzasz?!?!?!
Ja: Dziś nie sprawdziłam. A on zawsze na Foksal przyjmuje.
Małż: Jak widać nie zawsze.

No i abarot. Małż wrócił do punktu wyjścia.
Brawo Matka. Nie ma to jak zaćmienie...mózgu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz