Nauka historii

Historii można uczyć się w różnych okolicznościach. Najlepiej spontanicznie, bo naturalność pozwala na lepsze zapamiętanie treści. I kierując się tą zasadą Mała postanowiła nauczyć mnie historii w autobusie.


Jedziemy do domu porą wieczorową i zaczyna się rozmowa. Całkiem niewinna.


Mała: Mamo skąd się wzięły koła?
Ja: Dawno temu, w starożytność ktoś wpadł na taki pomysł, żeby narysować koło.
Mała: I wcześniej autobusy były bez kół?
Ja: Myszko, koło było przed autobusem.
Mała: A skąd się wziął autobus?
Ja: Ktoś myślał o autobusie, żeby móc się przemieszczać i w końcu wymyślił, że autobus mógłby jakoś wyglądać i go naszkicował, a później ktoś go zbudował.
Mała: Nie. Ja Ci powiem. Najpierw Polska była cała ale nasi sąsiedzi podzielili ją między sobą i już była w kawałkach. Ale później walczyliśmy i odzyskaliśmy wszystkie kawałki.
Ja: Odzyskaliśmy niepodległość.
Mała: Yhym. Wojska legionowe pomogły.
Ja: Myszko mówi sie Legiony.
Mała: Yhym. Tak odzyskaliśmy niepodległość.


Moja mała mądrala :)
I jak sprawdza czujność matki. Niby autobus i koło a o Legiony chodziło, i niepodległość.
Tak się uczy historii ;)
Zapamiętałam wszystko :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz