Odżywcza kąpiel

Są dni, kiedy mam ochotę leżeć w łóżku i nic nie robić. Na ochocie się kończy, ponieważ i Mała i Małż nigdy nie mają zbieżnych ze mną planów w tym temacie. Pozostaje mi więc ruszyć zadek i działać z nimi. Ale....przy pierwszej nadążającej się okazji zażywam długiej kąpieli. Choć tyle relaksu i czasu dla siebie.


Ostatnio okazja nadążyła się koło 17. Leżałam, czytałam, pisałam, rozmaczałam się. Cisza i spokój. Do czasu. Po około 15 minutach wpadła mała.


Mała: Cukierek czy psikus?
Ja: Psikus.
Mała: Nie, powiedz raz cukierek.
Ja: Ok, cukierek.
Mała: Albo wiesz, nie, wrzucę ci soli do kąpieli. Tylko obdrapię.


I wrzuciła. Sól wprost z paluszka. Obdrapana przy kliencie. Bezpośrednio ze źródła.
Polecam. Takie odżywienie to dopiero coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz