Słowo na "z"



Ostatnio mamy z Małą nową zabawę. Świetnie sprawdza się w podróżach i zajmuje nam czas. Poza tym nie da się ukryć, że ma również walory edukacyjne.

I tak oto bawimy się w słowa na ostatnią literę. Jedna z nas mówi słowo, druga musi określić jaką literkę słyszy na końcu słowa i podać wyraz na nią się zaczynający. Tę zabawę pamiętam jeszcze ja z dzieciństwa, więc obie się dobrze przy tym bawimy. Czasem Małej braknie słowa i podpowiadam albo ja, albo Małż jeśli się z nami bawi. Ostatnio zabrakło jej słowa na "z", więc postanowiliśmy jej z Małżem podpowiedzieć.

Małż: Niuniu, masz tego dużo.
Mała: Ale gdzie?
Małż: No w pokoju.
Mała: Aha. I to jest na "z".
Małż: No tak.
Ja: Niuniu pomyśl co to jest: misie, lalki, samochody.
Mała po namyśle: Bałagan?

Także takie buty ;)
Widzicie, dzieci wiedzą że zabawki nie istnieją. To wszystko to po prostu bałagan ;) Tudzież wiedzą od razu co z nimi zrobią;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz